RSS
 

Notki z tagiem ‘gry uniwersalne’

Wiosna, ach to ty…

01 maj

Za oknami wiosna, więc i w educatowym gabinecie zapachniało kwiatami.

Dziś chciałabym zaprezentować zabawę, którą można wykorzystać do ćwiczeń w czytaniu, utrwalania głosek w sylabach, wyrazach, wyrażeniach lub zdaniach. Do tego połączona jest z ruchem, rozwija analizę i syntezę wzrokową oraz sprawność manualną. Słowem, jak najczęściej u mnie – zabawa uniwersalna.

Co będzie potrzebne:

- duży arkusz papieru,

- kolorowe kwiaty wycięte z papieru kolorowego,

- klej,

- miękkie kredki,

- „chrupki” zafarbowane barwnikami spożywczymi, np. takie: 1

Zabawa zaczyna się od ulepienia jakiegoś zwierzęcia. U mnie to jest wąż (jeśli ćwiczymy ssssss) lub motylek.

3

Następnie rozrzucam po całym gabinecie wycięte kwiaty z zapisanymi na nich sylabami. Opowiadam dzieciom historyjkę: Na łące zakwitły już kwiaty. Musimy zebrać ich trochę do naszego ogródka.  Ale nie możemy zrywać kwiatów byle jak, bo one kwitną w różnym czasie. Dlatego ja będę mówiła jakie kwiaty kiedy można zrywać.

4Młodszym dzieciom i dzieciom, które dopiero zaczynają opanowywać naukę czytania sylab pokazuję wzór sylaby do odnalezienia. Zadaniem małych ogrodników jest odnaleźć kwiaty ze wskazaną sylabą i głośno ją powtórzyć (u mnie zawsze z gestem wizualizacyjnym). Gdy już wszystkie kwiaty zostaną zebrane „sadzimy” je w naszym ogródku (i znowu głośno je nazywamy).

5 6Później dzieci dorysowują słońce, chmury, trawę.

Swoje dzieła oczywiście zabierają ze sobą, by móc je wykorzystać do ćwiczeń w domu.

Do czego można wykorzystać tak wykonane prace:

- wąż może spacerować po ogródku, po dotarciu do jakiegoś kwiatka może zasyczeć i wypowiedzieć nazwę na nim zapisaną,

- można rzucać, np. kamyczkiem, w określoną sylabę,

- można stopą przenosić różne przedmioty na określone sylaby i oczywiście głośno je powtarzać.

Macie jeszcze jakieś pomysły? Chętnie o nich przeczytam.:-)

Miłej zabawy!!!

 

Ruch w logopedii

28 sty

W swojej pracy z dziećmi staram się przestrzegać kilku zasad:

1. Praca ma być przyjemnością, bo uczymy się łatwiej tego, co kojarzy się z czymś miłym.

2. Zadania stawiane dziecku mają być na tyle trudne, by ich wykonanie wiązało się z satysfakcją i na tyle proste, by uniknąć frustracji i niepowodzeń.

3. Ważna jest wielokrotność powtórzeń, ale należy unikać nudy i rutyny. Z tego punktu wypływa kolejny:

4. Konieczna jest różnorodność wykonywanych zadań.

5. Dzieci uczą się przez ruch, dlatego zajęcia przy stoliku należy przeplatać z tymi, które wymagają zaangażowania motoryki dużej.

Dziś chciałam przedstawić prosty sposób na ćwiczenie w którym ruch odgrywa ważną rolę – rzucanie do tarczy.

DSC_0014 DSC_0015

Potrzebne nam będą: tarcza oraz kolorowe papierki. Zasada gry jest prosta: dziecko rzuca rzutkami do tarczy. W zależności od tego w jaki kolor wcelowało wybiera papierek w takim samym kolorze, rozwija go, odczytuje samodzielnie bądź powtarza po terapeucie zapiany wyraz/sylabę/logotom, na nowo zgniata papierek (dodatkowo ćwiczy paluszki – pomysł Smykoterapii) i odkłada do puli. U mnie kolor czarny oznacza dodatkowy rzut.

Gra wypróbowana na moich podopiecznych. Zawsze jest przy niej dużo śmiechu, biegania za rzutkami, wyciągania ich spod stołu i okrzyków radości gdy udało się trafić do celu. :-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii gry uniwersalne